*Tego samego dnia*
Był wieczór. Wracałyśmy z mamą autem do domu, jechałyśmy dość szybko, by w domu nie zastać ojca. Gdy byłyśmy już na miejscu przeszłyśmy przez furtkę i podeszłyśmy do naszych pół szklanych drzwi.-Gdzie są do cholery te klucze ?! - czy ona musi drzeć mi się do ucha ? Szanuje mamę a przynajmniej próbuję-Boże mamo nie krzycz ja mam klucze w torbie ..- wywróciłam oczami- Już wyciągam..- Strasznie trzęsły mi się ręce boję się że tata będzie już w domu.
Wyciągnęłam klucz i szybkim ruchem włożyłam go do zamka i przekręciłam .
Delikatnie nacisnęłam klamkę i otworzyłam drzwi na oścież. Nawet nie zdjęłam butów i weszłam do salonu. Nikogo tam nie było, więc poszłam z mamą na górę spakować swoje rzeczy do walizek, więc rozeszłyśmy się do swoich pokoi. Po około 30 sekundach moja mama weszła do mojego pokoju-spojrzałam na nią z uniesioną brwią.-Tata jest w domu, więc bądź ciszej- Rozszerzyłam oczy na tę wiadomość i zaczęłam się trząść jak bym miała atak xd- Spokojnie twój ojciec śpi- Powiedziała-Może to że mój ojciec śpi dużo mi nie pomogło, ale na pewno mogę odetchnąć z ulgą.- Mama wyszła z mojego pokoju się spakować.-Zajęło mi to pół godziny.. mojej mamie trochę mniej bo nie mogłam dopiąć zamka od walizki. Gdy spotkałyśmy się w salonie mama zostawiła kartkę „Nie szukaj nas” Anna – Tak moja mama miała na imię- Wzięłyśmy walizki w rękę, i otworzyłyśmy drzwi. Moja mama otworzyła bagażnik i włożyłyśmy tam walizki. Wsiadłam na miejsce pasażera i po chwili moja mama siedziała na fotelu obok. -Usłyszałam otwierające się drzwi, stał w nich mój zlany w trzy dupy ojciec!- Moje serce gwałtownie przyśpieszyło pracę- Moja mama wytrzeszczyła oczy i po chwili włączyła silnik- Stój! Kurwa! Odgrzej pierogi!! Jeszcze was dopadnę! - Zaczęłam cicho łkać gdy byłyśmy już w drodze na lotnisko.
Cii.. nie płacz misiu, uciekłyśmy, teraz może być tylko lepiej..- Oby tak było..- Przepraszam..- Ale za co ty mnie przepraszasz? Bądź silna..- Dziękuje za to co dla mnie robisz.. za to całe wsparcie..- Otarłam łzy i spojrzałam na mamę która uważnie spoglądała na drogę-Nie masz za co dziękować, jestem twoją mamą, to moja rola- Uśmiechnęłam się, i przekręciłam głowę w stronę szyby.. Szkoda pomyśleć że to ostatni w Polsce.. Nie zobaczę już Laury.. ZARAZ LAURA!- Mamo!! Jedź do Laury muszę się z nią pożegnać!- Moja rodzicielka się przez chwilę nad czymś zastanawiała, ale po chwili przytaknęła głową i zakręciła.
Po 3 minutach znajdowałyśmy się pod domem Laury, zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi i po kilku sekundach moja przyjaciółka je otworzyła. Gdy ją zobaczyłam, wybuchłam płaczem i rzuciłam się jej na szyję..- Co się stało? Gdy zobaczyła walizki wiedziała o co chodzi.. Ujrzałam łzy w jej oczach, Laura znała historię z moim ojcem, i uważała że powinnyśmy z mamą wyjechać- Ch..ch..ciałam si.si..ę poże..gnać- Mówiłam łkając- Bądź silna Rosie- Powiedziała- Będę.. - Zapewniłam ją- Jedziesz do babci?- zapytała- przytaknęłam głową- Będę cię odwiedzać w Londynie- powiedziała- Dobrze.. ale muszę już jechać zanim ON nas znajdzie.
. Do zobaczenia Laura- Otarłam łzy- Do zobaczenia myszko- Ostatni raz ją przytuliłam i poszłam w stronę auta, widziałam jak moja mama się z nią żegna, i poszła w moją stronę, wsiadłyśmy do auta i odjechałyśmy machając. To koniec. Zaczynam nowe Lepsze życie, w Londynie.. - Już jesteśmy- przypomniała mi moja mama- Wysiadłam z auta i poszłyśmy do środka. Przeszłyśmy przez oprawę i po chwili zajmowałyśmy miejsca w samolocie.. Widoki za oknem były cudowne.. Ale zrobiłam się strasznie senna i zasnęłam..
***************************
-Rosie zapnij pasy lądujemy- Przypomniała mi moja rodzicielka budząc mnie.- Gdy wychodziłam z samolotu, otulił mnie lekko chłodny wietrzyk.. Poczułam zapach Londynu ..- Jak pachnie? Powiem wam, cudownie …
Przepraszam za to że czytaliście to gówno. Proszę o
komentarz może być nawet kropka, przecinek, bym wiedziała że
czytacie!
Marta
