Stoimy przed wyjściem ponieważ czekamy na taksówkę żeby móc pojechać do domu. Nie mogę doczekać się spotkania z babcią bo to taka pogodna i troskliwa kobieta. Ma na imię Anabelle. Wracając. Ciekawa jestem do jakiej szkoły będę chodziła. Nie przejmuje się tym że mnie nie polubią czy nie zaakceptują. Jestem typem człowieka co ma gdzieś zdanie innych. To chyba dobrze, prawda? Nie będę szukać nowych przyjaciół bo mam jednego i mi wystarczy. Miłości raczej też nie znajdę więc cóż .. Trudno. Po kilku minutach przyjechała taksówka z której wysiadł pan kierowca by otworzyć bagażnik. Przywitalysmy się i oddaliśmy walizki panu by mógł je zapakować do bagażu. Wsiadłam do auta razem z moją mamą która podała adres kierowcy do domu mojej babci. Wyciągnęłam słuchawki z mojej kieszeni z której wysypał się niewiadomo skąd piasek i włączyłam moją ulubioną playlistę Made in A.M. Kierowca spojrzał na mnie w lusterku i zacisnął usta w cienką linię, ale się tym nie przejęłam. Po 10 minutach dojechaliśmy do celu. Mama zapłaciła kierowcy który ma teraz pełno piasku na tapicerce i ruszyliśmy pod drzwi pięknego domu który jest niby skromny ale też wyglądający na willę
Bardzo mi się spodobał. No to babunia ma gust. Wow nie mogę się doczekać wnętrz. Mama uśmiechnęła się widząc moją reakcje na dom babci. Zadzwoniłam dzwonkiem do drewnianych drzwi i usłyszałam głośne proszę więc otworzyłam je i weszłam do środka. Zdjęłam razem z mamą buty. Po czym weszłam do salonu gdzie czekała już moja babcia. Mama przywitała się z babcią komplementami, ile to schudła (xD) Przyszła kolej na mnie. Babcia wytrzeszczyla oczy i powiedziała :
- Boże Święty jak ty urosłaś! Chodź tu do mnie kochanie!- Pobiegłam do babci i mocno ja przytuliłam. Ostatni raz widziałam babcie jak miałam kilka miesięcy. - Miło mi cię widzieć babciu - Mi ciebie też kochanie, głodna?- Nawet nie wiesz jak bardzo - Moja mama z babcią zachichotaly.
Podeszłam do kuchni i poczułam piękny zapach pyz. O boże jak ja kocham pyzy. Zaczęłam skakać że szczęścia i piszczeć jakbym zobaczyła Justina Bibera. Babcia spojrzała na mnie że zdziwieniem ale mama nie bo jest już do tego przyzwyczajona. Wytłumaczyłam babci dlaczego skacze jak głupia a ta się zaśmiała. Aha i kuchnia wyglądała nowocześnie
Ale zarazem przytulnie. Usiadłam przy wysepce i czekałam na posiłek. Gdy babcia postawiła mi talerz z milionem pyz uświadomiłam sobie że jestem w niebie. Podała mi do tego sok jabłkowy i po chwili zajadałam się *-* (Od autorki - Aż zrobiłam się głodna) gdy skończyłam jeść wstawiłam talerz do zmywarki. Tylko jedno pytanie, po co babci zmywarka skoro mieszkała sama? XD Whatever
-Rose, twój pokój jest u góry, mam nadzieję że ci się spodoba. To te pierwsze drzwi przed łazienką- Uśmiechnęła się delikatnie.
-Dziękuję !- powiedziałam I wzięłam rączkę od walizki i wyszłam z salonu.
Weszłam na schody ciągnąc za sobą walizkę do góry .
- Pierwsze drzwi przed łazienką ..- powiedziałam do siebie.- To chyba tu - Stwierdziłam i podeszłam do białych drewnianych drzwi.- Nie mogę się doczekać xD Ok.. 3..2..1.. - I naciągnęłam klamkę po czym drzwi się otworzyły - Wow.. jak tu ładnie , zawsze chciałam mieć taki pokój - Pokój był w odcieniach bieli czerni i szarości , dość nowoczesny.
-Może ten żyrandol przesadzony ale trudno ważne że jest!- Bardzo się cieszyłam z takiego pokoju bo mój poprzedni był bardzo dziecięcy .
-No to czas się rozpakować . Eeeh nie chcee mi się ! Dobra trudno to zajmie tylko godzinę - Po tych słowach otworzyłam walizkę włączyłam muzykę oczywiście 1D i zaczęłam wyciągać ubrania . Gdy już wszystkie poukładałam czas się zabrać za ozdoby książki itp. Gdy skończyłam układać ozdoby układałam książki nucąc :
-Nobody, Nobody, Nobody can drag me .. down- A po chwili- Rock me rock me rock me yeah.. Nareszcie skończyłam ! - Wyłączyłam muzykę i glebłam się na łóżku zaczęłam przeglądać Twittera. Laura dodała post o tym że sąsiedzi na dają spać .. No tak, zmiana czasowa Ja już dawno przestawiłam zegarek. A propo sąsiadów ciekawe kto jest moim sąsiadem . Wyszłam na balkon zapalić i przy okazji zobaczyć ich dom. Może pójdę się przywitać ? Nie .. pewnie mnie wyśmieją.. Ich dom był bardzo ładny taki sam jak mój tylko inne kolory. Nasze ogrody były rozdzielone tylko niskim płotem. Strzepalam popiół. -O kurwa?! Mafia??!- Pomyślałam gdy zobaczyłam że czarny bus podjeżdża pod ich posesje. Wysiadł z niego człowiek w garniturze jakiś pudzian. Zamknął auto i zadzwonił do drzwi. Boże czemu ja śledzę każdy jego ruch?! Nie patrz się tam, nie patrz się tam.. w końcu spojrzałam na okno, zobaczyłam tam blondyna, miał całą twarz w bitej śmietanie. Nie mogłam zobaczyć twarzy przez tą śmietanę. Zaczęłam się śmiać jak opętana z papierosem, aż złapałam się za brzuch xD Zauważył mnie. Zaśmiał się i pokręcił głową. Pomachał mi, odmachalam mu. Skończyłam palić papierosa. Jeszcze raz mu pomachałam i weszłam z powrotem do pokoju. - No to mam całkiem ciekawego sąsiada .. - Powiedziałam po cichu- Czas przeglądnąć Twittera.. znowu- Tym razem weszłam na profil Louisa potem Lama i na końcu Nialla. Dodał nowy post. -No to mam nową sąsiadkę 😁- Ja tak samo Niallah.- Pomyślałam i Zeszłam na dół
Oglądają jakieś denne komedie romantyczne - pomyślałam gdy zobaczyłam mamę i babcie leżące pod kocem.- Poszłam do kuchni. Otworzyłam zamrażarkę i wyciągnęłam kubeł 2l lodów - Tak ja jem tak dużo a mam kratki na brzuchu xD- (Od autorki- teraz pisze skośną czcionką bo coś mi się popsuło jak coś xD)- Wzięłam łyżkę i weszłam do salonu- Kradnę lody- powiedziałam do babci- Okej-Powiedziała po czym weszłam po schodach do pokoju. Włączyłam laptopa Marki Apple (szpan jabłkiem) włączyłam yt i oglądałam denny polski jutub- Nie wiem czemu ale nie oglądam brytyjskiego choć umiem płynnie mówić po angielsku. Zeżarłam połowę kubla tych lodów (czekoladowych) i byłam peeelna. Odninosłam lody do kuchni. I postanowiłam wsiąść prysznic. Dlatego wzięłam piżamkę pikachu i czystą bieliznę
I poszłam do łazienki się wykąpać. Umyłam się kokosowym płynem pod prysznic i kokosowym szamponem umyłam włosy wszystko dopelnilam kokosowym balsamem (no co kokos to mój ulubiony owoc) ubrałam się w piżamkę pikachu i wyszłam z łazienki. Wyszłam na chwilę na balkon by sprawdzić czy mama jest w ogrodzie, bo nie chciało mi się schodzić na dół. Była tam. Ktoś krzyknął "Fajna Piżamka!!" Rozejrzałam się nikogo nie zauwazylam. Pokręciłam głową z dezaprobatą i weszłam z powrotem do pokoju. Czasem mam dziwne myśli o okaleczaniu się .. np. Teraz.. to wszystko przez ojca .. przez ojca mam te blizny na rękach. Nie podcinam sobie żył . Tnę górną część ręki . Dlatego wyszłam z pokoju i weszłam do łazienki. Wyciągnęłam z kosmetyczki żyletkę i usiadłam na klozecie. Podwinelam rękaw pizamy. Zaczęłam robić kreskę potem drugą i trzecią. Wpadłam na pomysł i zrobiłam krzyżyk taki malutki. Krwawilo ale się nie martwiłam bo zaraz przestanie. Wzięłam papier toaletowy i wytarlam krew. Umyłam ręce i cieszyłam się z mojego dzieła . Strasznie szczypalo , że aż buchalo chłodem tam gdzie mam rany . Zakrylam kreski rękawem. Do wesela się zagoi. Weszłam do mojego pokoju odmówiłam modlitwę do Boga , bo tylko on potrafi mi pomóc i położyłam się do łóżka i odplynelam w krainę Morfeusza.
**
Następnego dnia ****
Obudziłam sie, jasne promienie słońca wypełniały mój pokój. Wstałam dosyć wcześnie o 13:00. Rozczesalam włosy i zostawiłam je rozpuszczone, wychodzę na miasto więc mam zamiar się jakoś ubrać xD Ubrałam Top i spódniczkę do tego lawendowe szpilki na wysokiej platformie
Wow- powiedziałam - Wyglądam niesamowicie- Pierwszy raz się sobie podobam - Wzięłam do tego lawendową kopertówkę do której włożyłam iPhone 6s i portfel. Umalowana na smoky eye z lawendową szminką xD tak to będzie lawendowy zestaw. Dzisiaj miałam zostać sama w domu ponieważ moja mama z babcią pojechały do cioci.
Zeszłam na dół stukajac swymi obcasami. Wzięłam klucze po czym wyszłam z domu zamykając drzwi. Nie wiem czemu, (albo, wiem) wszyscy patrzyli na mnie jak na ducha, z szeroko otwartymi oczami i szczęką sięgającą chodnika. Dobra nie zwracaj uwagi.. nie zwracaj uwagi.. udawaj top madll.. Gdy po 10 min. spaceru dotarłam do Galerii od razu poszłam do StarBucksa zamówiłam kokosowo miętową latte mniaaaaam i usiadłam na krzesełku przy stoliku i znowu wszyscy się gapili -,- Zauważyłam biegnące dziewczyny (lol) nie wiem dokąd ale śledziłam JE wzrokiem żebym mogła później tam pójść obejrzeć co tam się dzieje. Kuźwa zgubiłam je xD Dobra whatever. Już wiem!! Pójdę do męskiego oglądać koszule! Tak uwielbiam kupować koszule ! A szczególnie białe lub czerwone :D Wstałam od stolika i pożegnałam się. Zamierzałam kupić dziś jakaś koszule więc idę xD Weszłam do sklepu o nieznanej mi nazwie nie było nikogo oprócz 3 chłopaków, no dobra mężczyzn. O kurwa!!! O japierdole! Tam jest onedirection!!! Dobra nie pokazuj zdziwienia zachowuj się jakbyś nie wiedziała kto to wdech.. wydech..wdech..wydech.. ok wchodzę. Widzę tam tylko Louisa Lama i Nialla (Od autorki: Wiem że Zayn już nie jest w one direction ale w tym opowiadaniu występuje ) Witam się .
- Dzień dobry- Posyłam wszystkim najpiękniejszy uśmiech jaki potrafię.
-Cześć ! - Odpowiedzieli chórem razem z ekspedientką odwracając się do mnie. Co oni się tak patrzą jakby ducha zobaczyli??
-Mam coś na twarzy?- Pytam gdy nagle wchodzi zayn i Harry .
- Nie, nie po prostu Liamowi ślinka cieknie na twój widok- Powiedział Louis a Liam go walnął mocno w ramię
-Wy też się na nią gapicie!!!!!!- wydarł się Liam- Przepraszam- powiedział
-Spoko..- uśmiechnęłam się , a oni nadal się gapili na mnie. Parsknelam śmiechem i stanęłam za nimi i sięgnęłam białą koszule w rozmiarze l czyli 2x większą ode mnie xD
-Jestem Rose :)- Powiedziałam bo mnie ta cisza zaczęła denerwować.
-Harry
-Liam
-Zayn
-Louis
-Stefan- Powiedział niall i każdy zaczął brehtac.
A tak naprawdę Niall, my się chyba już widzieliśmy..- mrugnal do mnie Niall.
-Nie przypominam sobie- teraz ja mu mrugnelam xD
Zasmialismy się oboje. A reszta chłopaków patrzy na nas jak na debili
-Bardzo ładnie wyglądasz ;) - Zayn
-Kobieciarz..-mruknął Louis
-Dzięki Zayn
Uśmiechnął się
-Powiesz nam po co ci męska koszula ? XD
- Lubię nosić męskie koszule- poruszylam zabawnie brwiami i wszyscy wybuchneli śmiechem a Liamowi stanął. Zaczerwienilam się a byłam taka pewna siebie :/ ..
-Chyba kupię tą :/..
- Ona jest dwa razy większa od ciebie - zaśmiał się Niall
- Oto chodzi!!- Zaczęłam skakać
-zasmiali się i pokręcili głową
-Kupię dwie, albo trzy, nie! Siedem!!!
Wtedy zgarnelam siedem koszul z pułki- oni zaczęli mieć ataki śmiechu i zginęli się w pół
-To może kup cztery ? - zaproponował Harry między atakami śmiechu
-Dobry pomysł - przytaknelam i podeszłam do kasy. Ekspedientka mnie zkasowala i poprosiła o 632$ Chciałam się zabić w myślach za to że nie sprawdziłam jak droga jest ta marka. Przyłożyłam kartę. Podziękowałam za zakupy i chciałam wyjść że sklepu żegnajac się ale Zayn mnie zatrzymał.
-Zostań z nami!
-No właśnie!
-Serio?
-Tak?-odpowiedział z głupkowatą miną
-Ale ja was praktycznie nie znam..
-Jak to nie znasz? Nie wiesz kim jesteśmy ? Nie chcesz się na nas rzucic ani nic?
-Co czemu ?? Nie wiem kim jesteście..
-Nie wiesz co to One direcrion?
-Aj o to chodzi.. znam słucham waszej muzyki ale nie jestem fanką :)- Uśmiechnęłam się zadziornie
-Szkoda - posmutnieli
-Chcecie żebym się na was rzuciła ?- zapytałam z podniesioną brwią
Wszyscy zawolali "nie "tylko Liam "Tak" zaczerwienil się biedny
-Yyy - nie wiedział co powiedzieć. wyszłam
ze sklepu i po chwili wchodziłam przez drzwi wejściowe udając że tego wcześniej nie było i że zauważyłam tylko Liama. Stanęłam przed Zaynem i zawołałam-
- O MÓJ BOŻE!!!!!!! LIAM PAYNE!!!!!!!!-Pobiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyję piszcząc a reszta się śmiała w nieboglosy nagle cofnelam się do tylu mdlejąc na Zayna I teraz wszyscy nawet Liam się smieli.
-Ok chodźmy z tąd..
Szliśmy sobie spacerkiem do domu obladowani zakupami , oczywiście do ich domu . Spostrzegłam że idą w tym samym kierunku w którym ja szłam do sklepu w stronę mojego domu, ale może później gdzieś skręcą.. Całą drogę śmialiśmy się wyglupiajac było naprawdę miło i wow poznałam ich, Laura jakby się dowiedziała to by z butów wyskoczyła. Gdy stanelismy pod domem obok mojego domu i gdy Harry powiedział "To tutaj " o mało się nie posikalam a moja szczęką sięgała chodnika. Chłopacy spojrzeli na mnie z uniesionymi brwiami i pytającą miną.
-Ja tu mieszkam- Powiedziałam wskazując na mój dom , teraz to im szczeka opadła. Louis mnie podniósł i obkrecil dookoła własnej osi. Patrzyłam na niego jak na debila.
-Teraz będziemy widzieć się codziennie będziemy jedli razem marchewki !!!!!
- To ten.. to fajnie - podrapalam się po głowie.
-Chodźmy już do środka - zaśmiał się Liam
-Ta..
XD
-Pójdę najpierw może do mnie odłożyć zakupy? Ok?
-Spoko- powiedział Nialler. Rozpędziłam się przeskaczylam płot szpagatem (nogi na bok) żeby się popisać i weszłam przez otwarte drzwi tarasowe, czyli byli w domu. Weszłam do domu i zdążyłam uchwycić wzrokiem chłopaków z opadnietymi szczekami. XD
Rzuciłam torby z koszulami na łóżko i pobiegłam z powrotem do chłopaków tym razem przeskoczylam płot jak Assasin Creed xD
Nagle moja babcia wyszła na ogród i krzyknęła "Znowu kupiłaś te koszule !" A ja już leżałam na trawie śmiejąc się . Babcia krzyknęła drugi raz " Cześć chłopcy !' Zdziwiłam się.. "Cześć babciu!" Odkrzykneli ..
(Lool?)
Chodźmy do środka - Liam
Otworzył duże szklane drzwi obok chwili gdy zdjęłam buty byłam w salonie.
-To co robimy imprezę?!- zayn i Harry
-TAAAK!!!





